
Mija tydzień odkąd wróciliśmy z urlopu. Długo wyczekiwanego :) W tym roku postanowiliśmy wybrać się na wakacje do Polski. Pierwszy tydzień spędziliśmy w Gdyni, a drugi w Osłowie. W tym poście, po krótce chciałabym Wam opowiedzieć o tygodniu nad morzem.
Szukając noclegu oczywiście sugerowałam się bliskością plaży dla psów, bo plażowanie z psem na "normalnej" plaży mogłoby skończyć się mandatem. I tak padło na Orłowo. Dzielnicę Gdyni, która leży na jej południu i graniczy z Sopotem. Orłowo kojarzyłam przede wszystkim z fotograficznym rajem :) Wiele osób, wybiera się tam na sesje ślubne, rodzinne czy krajobrazowe. Muszę przyznać, że miejsce to ma niesamowity urok. Z tego wyboru byliśmy niezmierni zadowoleni. Z wyboru noclegu już mnie, ale o tym nie będę tutaj wspominać :)
Jadąc nad polskie morze nie nastawialiśmy się zbytnio na plażowanie, bo wiadomo jak to jest z pogodą. Udało nam się dwa razy plażować, w pozostałe dni zwiedzaliśmy, jeździliśmy na rowerze i duuuuuużo spacerowaliśmy! Frugo był prze szczęśliwy! Po dwóch latach zobaczyliśmy, że nasz pies może być zmęczony :)
W kwestii plaży... Do tej dla psów, mięliśmy jakieś 15-20 minut pieszo, częściowo przez park, później przez plażę. Jednak jak się okazało plaża ta jest bardzo mała, więc chodziliśmy na nią, aby Frugo mógł się swobodnie wybiegać z innymi psami. Już na początku naszego pobytu zauważyliśmy sporo osób spacerujących z psami po orłowskiej plaży, tak też robiliśmy i my. Jak się później okazało w tym miejscu odbywają się wystawy psów, a w związku z tym, że plaża ta uznawana jest przez mieszkańców za "dziką" nikt nie robi problemów osobom z psami.
Muszę przyznać, że plaża jest czysta, nie znaleźliśmy żadnych niespodzianek. Wystarczyło przejść jakieś 500-600 metrów w kierunku Sopotu i obraz plaży nieco się zmieniał.
Miejsce przyjemne, ciche, zdecydowanie można tam odpocząć. Pies szczęśliwy jak nigdy, wybiegany :) My z pewnością jeszcze tam wrócimy. Oczywiście nie mogło się obyć bez zdjęć i plażowej sesji Frugcia :) Serdecznie Was zapraszam do obejrzenia :)
Osłowo, to wioska położona w województwie Podlaskim, tuż obok Mielnika. Niedaleko stąd np. do Drohiczyna. I tutaj na wstępie muszę powiedzieć, że trafiliśmy do wspaniałego miejsca! Polecam każdemu, kto chciałby się wybrać w tamte okolice. Gospodarstwo agroturystyczne Czar Podlasia. Wspaniali właściciele, pyszne jedzenie i do tego fajne warunki mieszkaniowe :) Frugo został przyjęty bez żadnych problemów i dopłat. Sporo terenów dookoła, gdzie pies może się wybiegać. Dużo atrakcji dla Frugcia np. krowy :D Spotkanie z krowami było nie lada przeżyciem dla niego :) Miejsce do wyciszenia się i odpoczynku od internetu i telefonów, bo zasięg był słaby. My zdecydowaliśmy się na zwiedzanie okolicy rowerem, co drugi dzień robiliśmy wycieczki rowerowe. Udało nam się także odwiedzić Drohiczyn, Węgrów i Białystok :)
Justyna
Komentarze
Prześlij komentarz