Przejdź do głównej zawartości

Po urlopie, 24.07.

Cześć!
Mija tydzień odkąd wróciliśmy z urlopu. Długo wyczekiwanego :) W tym roku postanowiliśmy wybrać się na wakacje do Polski. Pierwszy tydzień spędziliśmy w Gdyni, a drugi w Osłowie. W tym poście, po krótce chciałabym Wam opowiedzieć o tygodniu nad morzem.
Szukając noclegu oczywiście sugerowałam się bliskością plaży dla psów, bo plażowanie z psem na "normalnej" plaży mogłoby skończyć się mandatem. I tak padło na Orłowo. Dzielnicę Gdyni, która leży na jej południu i graniczy z Sopotem. Orłowo kojarzyłam przede wszystkim z fotograficznym rajem :) Wiele osób, wybiera się tam na sesje ślubne, rodzinne czy krajobrazowe. Muszę przyznać, że miejsce to ma niesamowity urok. Z tego wyboru byliśmy niezmierni zadowoleni. Z wyboru noclegu już mnie, ale o tym nie będę tutaj wspominać :)
Jadąc nad polskie morze nie nastawialiśmy się zbytnio na plażowanie, bo wiadomo jak to jest z pogodą. Udało nam się dwa razy plażować, w pozostałe dni zwiedzaliśmy, jeździliśmy na rowerze i duuuuuużo spacerowaliśmy! Frugo był prze szczęśliwy! Po dwóch latach zobaczyliśmy, że nasz pies może być zmęczony :)
W kwestii plaży... Do tej dla psów, mięliśmy jakieś 15-20 minut pieszo, częściowo przez park, później przez plażę. Jednak jak się okazało plaża ta jest bardzo mała, więc chodziliśmy na nią, aby Frugo mógł się swobodnie wybiegać z innymi psami. Już na początku naszego pobytu zauważyliśmy sporo osób spacerujących z psami po orłowskiej plaży, tak też robiliśmy i my. Jak się później okazało w tym miejscu odbywają się wystawy psów, a w związku z tym, że plaża ta uznawana jest przez mieszkańców za "dziką" nikt nie robi problemów osobom z psami.
Muszę przyznać, że plaża jest czysta, nie znaleźliśmy żadnych niespodzianek. Wystarczyło przejść jakieś 500-600 metrów w kierunku Sopotu i obraz plaży nieco się zmieniał.
Miejsce przyjemne, ciche, zdecydowanie można tam odpocząć. Pies szczęśliwy jak nigdy, wybiegany :) My z pewnością jeszcze tam wrócimy. Oczywiście nie mogło się obyć bez zdjęć i plażowej sesji Frugcia :) Serdecznie Was zapraszam do obejrzenia :)









Osłowo, to wioska położona w województwie Podlaskim, tuż obok Mielnika. Niedaleko stąd np. do Drohiczyna. I tutaj na wstępie muszę powiedzieć, że trafiliśmy do wspaniałego miejsca! Polecam każdemu, kto chciałby się wybrać w tamte okolice. Gospodarstwo agroturystyczne Czar Podlasia. Wspaniali właściciele, pyszne jedzenie i do tego fajne warunki mieszkaniowe :) Frugo został przyjęty bez żadnych problemów i dopłat. Sporo terenów dookoła, gdzie pies może się wybiegać. Dużo atrakcji dla Frugcia np. krowy :D Spotkanie z krowami było nie lada przeżyciem dla niego :) Miejsce do wyciszenia się i odpoczynku od internetu i telefonów, bo zasięg był słaby. My zdecydowaliśmy się na zwiedzanie okolicy rowerem, co drugi dzień robiliśmy wycieczki rowerowe. Udało nam się także odwiedzić Drohiczyn, Węgrów i Białystok :)



Justyna


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Klatka kenelowa

Cześć!
Dzisiaj podejmuję temat kontrowersyjny. Mianowicie klatka kenelowa i jej użytkowanie. Są zwolennicy i przeciwnicy, niektórzy, osoby użytkujące klatkę uważają za złych właścicieli. A jak było u nas? Postaram się szczegółowo opowiedzieć :)
Zanim Frugo trafił do naszego domu przeczytałam sporo książek, przejrzałam wiele stron internetowych i blogów. Starałam się jak najlepiej przygotować do pracy z jack russell terrierem :) Wiedzieliśmy, że to rasa wymagająca, energiczne psy, którym nie wystarczy leżenie na kanapie :D Od początku chciałam, żeby Frugo miał w domu swoje miejsce. Padło więc na kenel. Wybraliśmy taki, który jest także dobry w roli transportera. Część znajomych i rodziny pukało się w czoło, mówili "będziecie psa w klatce trzymać?". My wiedzieliśmy o co nam chodzi.

I tak od momentu pojawienia się psa w domu, klatka była nieodłącznym towarzyszem. Od małego przyzwyczajaliśmy go do niej, właściwie nie było problemu, sam zaczął do niej wchodzić. Stanowiła część pok…

Mato-Koc Psie Sprawy

Cześć!
Dzisiaj przychodzę do Was z nietypowym postem. Jakiś czas temu wrzucałam zdjęcia w mediach społecznościowych, uchylając rąbek tajemnicy i pisałam o moim "secret project" :) Nadszedł czas, aby powiedzieć o nim coś więcej!
Odkąd mamy Frugusia to staramy się o niego dbać, nie tylko w kwestii jedzenia, przysmaków czy idealnie dobranych szelek. Pojawiał się problem z doborem legowiska/koca do leżenia :) Frugo to jack russell terrier krótkowłosy. Posiada krótką, wbijająca się wszędzie sierść, dlatego w domu wszędzie mamy koce. Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie fakt, że Frugo ma manię układania sobie wszystkiego pod siebie :D Myślę, że każdy właściciel psa wie o co chodzi. Generalnie koce trzeba często wymieniać, prać itd. Kupowaliśmy różnego rodzaju maty, legowiska, ale ciągle czegoś brakuje. I w końcu postanowiłam, że sama coś zrobię :) I może nie tylko Fruguś na tym skorzysta :D Wyliczałam, mierzyłam i doszłam do wniosku, że dla piesków jego wielkości oraz innych mniejsz…

Na dzień dobry!

Pierwszy post będzie postem "o nas", napiszę także słów kilka po co mi blog :)  Zacznijmy od przedstawienia się :) Ja - Justyna, pies - Frugo. Wraz z mężem jeszcze przed ślubem podjęliśmy decyzję, że chcemy, aby w naszym domu mieszkał z nami pies. Bądźmy szczerzy, głównie ja chciałam :) W moim rodzinnym domu pies był od 15 lat, członek rodziny, nieodłączny "element" układanki. Kiedy rodzice zmuszeni byli go uśpić, zmieniło się coś. Pojawiła się pustka. Ja nie wyobrażałam sobie domu bez psa. Decyzja podjęta i tak oto od 1,5 roku codziennie budzi nas mokry, zimny nos :) Ale kto ma psa, wie, że to przyjemne uczucie. Zdecydowaliśmy się na psa rasy Jack Russell Terrier. Mały, szalony, tricolor. Imię wymyśliła moja mama. Frugo pojawił się u nas w sierpniu 2015 roku. Nie powiem, że nie sprawiał kłopotów, teraz też zdarzy mu się coś spsocić. Jednak oboje nie wyobrażamy sobie już naszego domu bez merdającego ogona, zimnego nosa i stukających o podłogę łapek :) Decydując si…