Przejdź do głównej zawartości

Koszyk rowerowy dla psa

Cześć! Poprzedni tydzień to porządki, porządki, porządki, dlatego też nie pojawił się drugi post. Ale już jest! Tak, jak ostatnio zapowiadałam kilka słów o koszyku rowerowym. W związku z tym, że zapowiada nam się mocno aktywne lato, postanowiliśmy kupić koszyk rowerowy.
Oglądaliśmy różne. Materiałowe, z Trixie, wybór może nie jest duży, ale jest z czego wybrać. Ostatecznie zdecydowaliśmy się zamówić z allegro :) Koszyki wykonywane na zamówienie. Wybraliśmy zapinany na tylny bagażnik. Taki zapinany na kierownicę w pierwszej kolejności wykluczyliśmy, ponieważ nasz Frugo nie ma standartowych wymiarów :D Zdecydowanie za duże obciążenie jak na kierownicę.
Wymiary i ładowność koszyka:
Długość: 
góra: 56 cm
dół: 46 cm 
Szerokość: 34 cm
Wysokość: 
- bez kratki: 21-32 cm cm
- z kratką: 48 cm
Ładowność kosza do 13 kg

Kolor, który wybraliśmy to wenge :) Założony na koszyk wygląda dobrze. O dziwo Frugo nie sprawiał żadnych problemów przy pierwszej jeździe testowej. Trochę się obawiałam co z tego wyjdzie, bo jak koszyk dotarł do nas to przez jakiś czas stał w domu, a Frugo nie podchodził do niego, mimo, że były w nim jego zabawki i smaki. 
Pierwsza jazda okazała się całkiem przyjemna :) Frugo z zainteresowaniem oglądał otoczenie, podczas jazdy. Nie szczeka i nie rzuca się w koszyku, kiedy widzi inne zwierzęta czy ludzi :) Ma za sobą dopiero trzy jazdy, więc jeszcze się do końca nie dopasował, ale myślę, że to kwestia czasu.
Dlaczego zdecydowaliśmy się na kosz rowerowy? 
Bo planujemy wyjazdy w miejsca, gdzie Frugo nie będzie mógł swobodnie biec przy rowerze, mogłoby to być niebezpieczne dla niego i dla nas. Jego ciekawość wszystkiego i wszystkich mogłaby doprowadzić do jakiegoś nieszczęścia :) A tak jesteśmy zadowoleni, że możemy z nim wszędzie jeździć i zwiedzać świat! :)
Czy macie jakieś doświadczenia w tej kwestii? 
Justyna






I filmik:






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Uniq Nordic Gold, karma

Cześć!
Jakiś czas temu pisałam Wam o pierwszym wrażeniu jakie zrobiła karma Uniq Nordic Gold. Odsyłam Was po wszelkie szczegółowe informacje dotyczące składu, do poprzedniego posta ---> Coś o karmie.
Obecnie Frugo kończy drugi worek karmy.
Zacznę może od obsługi w firmie. Jestem pod wielkim wrażeniem. Przed każdą wysyłką dostajemy informację telefoniczną o tym, że paczka jest gotowa i czeka już na wysyłkę. W paczce z drugą karmą otrzymaliśmy także list, z podziękowaniem za zaufanie oraz próbki innych karm Uniq Nordic Gold, z zaczętą do podzielenia się z innymi pieskami :) Bardzo miła obsługa i dbanie o klienta oczywiście na duży +.
A o samej karmie, cóż mogę powiedzieć? Drugi worek kończymy, a Frugo nadal chętnie zjada karmę. Zazwyczaj w połowie worka szukaliśmy już nowej karmy. To chyba najlepsza recenzja. Wszystkie sprawy związane z załatwianiem się są w najlepszym porządku. Zaobserwowałam jakby mniejsza ilość sierści w domu, także to duża zaleta. Frugo jest zadowolony, chętnie s…

Po urlopie, 24.07.

Cześć!
Mija tydzień odkąd wróciliśmy z urlopu. Długo wyczekiwanego :) W tym roku postanowiliśmy wybrać się na wakacje do Polski. Pierwszy tydzień spędziliśmy w Gdyni, a drugi w Osłowie. W tym poście, po krótce chciałabym Wam opowiedzieć o tygodniu nad morzem.
Szukając noclegu oczywiście sugerowałam się bliskością plaży dla psów, bo plażowanie z psem na "normalnej" plaży mogłoby skończyć się mandatem. I tak padło na Orłowo. Dzielnicę Gdyni, która leży na jej południu i graniczy z Sopotem. Orłowo kojarzyłam przede wszystkim z fotograficznym rajem :) Wiele osób, wybiera się tam na sesje ślubne, rodzinne czy krajobrazowe. Muszę przyznać, że miejsce to ma niesamowity urok. Z tego wyboru byliśmy niezmierni zadowoleni. Z wyboru noclegu już mnie, ale o tym nie będę tutaj wspominać :)
Jadąc nad polskie morze nie nastawialiśmy się zbytnio na plażowanie, bo wiadomo jak to jest z pogodą. Udało nam się dwa razy plażować, w pozostałe dni zwiedzaliśmy, jeździliśmy na rowerze i duuuuuużo sp…

Ogród Pełen Lawendy

Cześć!
Chciałabym się dzisiaj z Wami podzielić wrażeniami z naszej sobotniej wyprawy do Ogrodu Pełnego Lawendy. Odkąd znalazłam to miejsce w sieci, wiedziałam, że prędzej czy później się tam wybierzemy! O lawendowych polach słyszałam już jakiś czas temu, ale Ogród Pełen Lawendy jest stosunkowo blisko (ok.100 km), więc idealnie na spędzenie letniego dnia. Miejsce znajduje się na terenie województwa Małopolskiego, na północny-wschód od Krakowa. Zanim dotarliśmy do celu mogliśmy się napawać pięknymi widokami okolic Olkusza czy Pieskowej Skały :) W weekend 24-25.06. odbywały się w tym miejscu Małopolskie Dni Lawendy, nam jednak udało się przyjechać jeszcze przed tłumami, które w ten wieczór oblegały lawendowe pole.






 Zanim dojechaliśmy na miejsce zastanawialiśmy się czy nie spotka nas deszcz, ale udało się przejść suchą nogą przez pola lawendy. Ja oczywiście postawiłam sobie za cel zrobienie dużej ilości zdjęć i tak też się stało. W tym poście macie całkiem sporą ilość zdjęć do obejrzenia…